szamanizm

Kamłanie

Kamłanie – czyli seans szamański 

To co Eliade nazywał archaicznymi technikami ekstazy, opisując jako szaleńcze tańce, wchodzenie w trans, teatralne przedstawienie; jest tak naprawdę naocznym spotkaniem i walką szamana z duchami, z czego trans i poszczególne sceny parateatralne są następstwem tego spotkania.

U Jakutów abaasy to złe duchy górnego lub dolnego świata, üör, to złe duchy średniego świata, najczęściej powstałe na skutek nienaturalnej śmierci człowieka. To z nimi najczęściej musi się rozprawić szaman.

By przystąpić do jakiegokolwiek działania uzdrawiającego, szaman wzywa najpierw swoje duchy pomocnicze wcielając je w siebie. Staje się przez nie opętany, zachowuje się jak one, wydaje ich dźwięki i imituje ich ruchy. Najczęściej są to duchy pomocnych szamanowi zwierząt. Następnie wpuszcza te duchy do ciała chorej osoby, po to by poinformowały one szamana o dolegliwościach i sposobie leczenia chorego. Czasami dolegliwości nie są tak poważne, że wymagają udania się do świata duchów. Ten obrzęd odbywa się głównie wtedy, kiedy zostanie utracony fragment duszy.

Dżałbyyr- to długa gałąź z przywiązanymi do niej pęczkami końskich włosów, którą szaman wymachuje nad chorym wygłaszając zaklęcia. Ten zabieg wykonywany był przy lekkich chorobach lub wypędzeniu łagodnych üörów. Kamłanie dżałbyjyyr polega na wezwaniu duchów pomocniczych, ich odpowiedź, wstąpienie w szamana, dochodzenie przyczyny choroby za ich pośrednictwem, karmienie duchów, wcielenie ich w chorego, uderzenie chorego szamańskim amuletem, przepisanie lekarstwa i odesłanie duchów. 

Warto pamiętać iż szaman traktuje odmiennie fizyczne i psychiczne przyczyny niedomagań chorego. Zajmuje się głównie leczeniem chorób natury psychicznej.

Jak pisałam powyżej podczas obrzędów kamłania dochodzi do opętania szamana przez duchy, dlatego nieodzownym elementem tego rytuały jest strój szamana, na który składa się: czapka i pełny kostium z rzemieniami, za które często przytrzymywany jest szaman, by w trakcie opętania przez np. dzikie zwierzęta, nie wyrządził nikomu krzywdy. Szczególnie początkujący szaman zmuszony jest do stoczenia walki z duchami nim je opanuje w sobie i podda swojej kontroli. Po nałożeniu stroju obrzęd nazywa się ołochcho ołoror (Jakucja). Jest to całkowite zjednoczenie się szamana ze swoja mocą- armią duchów. 

Wchłanianie w siebie duchów następuje poprzez śpiew kuturar, co oznacza „mieć opanowaną duszę”, poprzez ziewanie, a także poprzez 3-krotne przywoływanie konkretnego ducha, który wpada przez usta szamana.

Po pochłonięciu duchów musi nastąpić ofiara z jedzenia lub wódki, którą składa się rzucając ją w ogień, po czym szaman wdycha unoszący się dym, karmiąc tym samym owe byty. Dopiero potem następuje wyjawienie celu sprowadzenia duchów, by wspomogły uzdrowienie lub stoczyły walkę ze złymi duchami choroby. Duchy zawierają z szamanem umowę, wyrażają zgodę na pomoc.

Po rozmowie z duchami, szaman wciela je w przedmioty, lub w wyposażenie domu, np. w kolumnę jurty. Duchy wpadają także do bębna szamana, od których robi się on bardzo ciężki. Nawet grzechotka szamana posiada swojego gospodarza, którego rzeźbi się na rękojeści.

Jeśli podczas wymienionych rytuałów okazuje się, iż choroba jest poważniejsza, gdyż przetrzymywany jest fragment duszy chorego, lub złe duchy choroby są silniejsze niż pomocnicy szamana, wówczas przechodzi się do dalszych czynności kamłania.

Czasami trzeba stoczyć walkę lub odbyć pertraktacje z duchami, określając zasady na podstawie których zły duch zgodzi się oddać dusze lub wrócić do swojego świata. Zwykle abaasy z górnego świata, poprzez szamana żądają ofiary z konia, duchy z dolnego pragną krowy, a üöry domagają się ulubionych przedmiotów. Kiedy umowa dobiegała końca szaman odprowadzał ducha, wydmuchując go przez okno, wcielał ducha choroby w wizerunki wcześniej powieszonych rzeźb, lub wcielał ducha w zwierzę ofiarne.

Jak wyglądało wcielenie ducha w zwierzę? Otóż szaman wychodził z jurty dosiadał konia, namawiając ducha do wejścia w to zwierzę, które następnie zabijano, a szaman tańcząc odnosił skórę z głową i kopytami o lasu i zawieszał na specjalnej żerdzi kuoczaj. Wracając do jurty szaman donosił, że duch choroby został wygnany, po czym  wróżył z pałeczki bębna czas, jaki upłynie kiedy chory stanie na nogi.

Składanie ofiary miało także inna postać. Szaman wyciągał dusze zwierzęcia przed zabiciem, która wysyłał przodem i w ślad za nią podążał do świata duchów. Po przybyciu do siedziby duchów, szaman przekazywał im dusze ofiarnego zwierzęcia i prosił o zwrot duszy chorego. Po wymianie dusz, szaman wkładał sobie duszę do ucha lub specjalnie do tego przygotowanego gniazda i odbywał podróż powrotną. Czasem po powrocie szaman tracił przytomność i wtedy wybudzano go krzesając nad nim ogień. Po przebudzeniu szaman wkładał duszę w ciało chorego. Wdmuchiwał ja w ciemię, lub wbijał pałeczką czy innymi swoimi narzędziami.

Czasem szaman spotykał się z najwyższym bóstwem świata górnego czy dolnego. Stając przed bóstwem świata górnego szaman musiał udowodnić swoją czystość i dobroć, zapewniając że nie wyrządzał nikomu krzywdy a przybył za prośbą, człowieka któremu grozi niebezpieczeństwo śmierci z ręki duchów choroby. Wtedy w  szamana wciela się bóstw Ajyy i przez usta szamana obiecuje przedłużyć życie chorego. Określa też los chorego i przekazuje inne proroctwa. Następnie szaman żegna bóstwo i schodzi z powrotem na ziemię odbywając gwałtowny taniec, powraca do swojego bębna i poprzez pieśni wyjaśnia postanowienia Ajyy i odprawia obrzęd wcielenia duszy chorego.

W świecie duchów szaman doznaje daru jasnowidzenia, i może przepowiadać także losy zebranych przy kamłaniu osób. Po zakończeniu proroctw szaman wydmuchuje z siebie duchy pomocnicze odsyłając je do swojego świata. Po tej czynności, ściąga czapkę i kostium, po czym następuje rytualne obmycie i nakarmienie szamana. 

Jak widzicie praca szamana nie należy do lekkich 🙂

Bibliografia:
Szamanizm Syberyjski- Elena Nowik
Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy- Mircea Eliade
Droga Szamana -Michael Harner
Szamani Eurazjatyccy- Mihaly Hoppal
Cztery Kierunki- van Kampenhout

Zdjęcia: James Skunca, wyspa Olchon, Syberia 2010.